środa, 30 sierpnia 2017

Mistrzostwa LOTTO EUROVOLLEY 2017


A tak wyglądał Narodowy podczas otwarcia Mistrzostw Europy w siatkówce mężczyzn LOTTO EUROVOLLEY 2017. Mecz zgromadził ok. 65 tys. Widzów. To nowy rekord obiektu a także rozgrywek siatkarskich w Europie. Tym razem zdecydowano, że dolne sektory stadionu będą zakryte bandami reklamowymi tak widzowie mieli większe pole widzenia. Za każdą z dostawianych trybun było kilka telebimów dla widzów na trybunach stałych. W 2014 r. na MŚ wiele osób nic nie widziało także z miejsc najbliżej położonych boiska. Do porównania link tutaj z 2014 r. Wszystko było utrzymane w konwencji „Planeta Volleyball”.  Tym razem trybuny były zrobione w kolorach czerwono – niebieskich. Tylko wyniku szkoda, 3-1 dla Serbii.






















wtorek, 22 sierpnia 2017

Warszawskie stadiony



Poniżej link do ciekawego a także smutnego artykułu w „Rzeczpospolitej” na temat sytuacji stadionowej w Warszawie. Sarmata, Orzeł i Skra to tylko trzy największe stadiony, które mają problem z infrastrukturą, długami a także terenami. Od lat nie mogą doczekać się remontu i ciągle niszczeją. Jak tak dalej pójdzie to w Warszawie nie tylko nie będzie gdzie organizować zawodów sportowych ale także trenować!

http://www.rp.pl/Warszawa/308209964-Warszawa-chce-odzyskac-stadiony.html#ap-1

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

3 rok działaności bloga





To już dziś mija trzeci rok działalności bloga Zwiedzam Stadiony. Dzięki, że jesteście z nami. Wkrótce wielkie zmiany a mianowicie z bloga przechodzimy na stronę internetową :)



poniedziałek, 10 lipca 2017

EURO U21 w Gdyni

Mistrzostwa Europy do lat 21 to dla mnie kolejna duża impreza, na której byłem. Dodatkowymi czynnikami by tam się znaleźć było m.in. to, że odbywały się w naszym kraju i wszędzie było blisko a także niskie ceny biletów – II kategoria 15zł, I kategoria 25 zł. Grzech nie skorzystać. Z racji tego, że bilety na mecze Polski rozeszły się w kilka minut to wybrałem się na mecz Hiszpanii z Macedonią w Gdyni. Mecze w Gdyni rozgrywały się na stadionie miejskim gdzie na co dzień  gra Arka Gdynia. Pojemność obiektu to 15 tys. miejsc. Położony między lasem a … torami kolejowymi. Na promenadzie jednej z trybun co chwila możemy zobaczyć przejeżdżający pociąg. Jego położenie przypomina trochę stadiony w  Anglii gdzie większość z nich jest wtopionych w osiedlu lub w inną infrastrukturę miejską. Według oficjalnych informacji mecz został wyprzedany, na stadionie miało się pojawić nawet 6 tys. Macedończyków. Ostatecznie frekwencja wyniosła tylko 8200 widzów. Sam mecz i stadion przygotowane niemal perfekcyjnie. Jak zawsze byli nieocenieni wolontariusze służące pomocą, obsługa stadionu też zorientowana w wydarzeniu, dobrze oznakowane drogi na stadion czy dany sektor.  Na stadionie funkcjonował także oficjalny sklep kibica. Można było się w nim zaopatrzyć w pamiątkowe gadżety typu szalik, koszulka czy oficjalna piłka. Ceny skandaliczne, za szalik trzeba było dać 80 zł!!!.






Ciekawostką jest to, że na mecz takiej rangi bramy stadionu otwarto tylko 2h przed spotkaniem. Niestety nie obyło się też bez wpadek gdzie podczas czytania składu nie wyświetlały się zdjęcia zawodników tylko puste okienka, w tle było tylko słychać głos speakera. W pewnym momencie ekran zgasł a później wyświetlano już tylko nazwiska piłkarzy. Mimo wszystko była to mała wpadka w porównaniu z tym jak podczas prezentacji drużyny Słowacji przed EURO pomylono flagi.


Miasto też było przygotowane na mistrzostwa choć trochę słabiej niż myślałem. Latarnie ozdobione flagami tak samo przystrojony Skwer Kościuszki gdzie można było zobaczyć w porcie flagi i banery. Po mieście jeździł „Trajtek” – trolejbus, którym można było dojechać na stadion lub przejechać turystyczną trasą po mieście. Po mieście także chodzili wolontariusze i rozdawali broszury z mapami a także wskazywali odpowiednią drogę w dane miejsce.  W Gdańsku także można było znaleźć akcenty związane z EURO. Mieszkali tam i trenowali zawodnicy z Hiszpanii. Jako bazę wybrali luksusowy hotel Hilton nad Motławą a trenowali na starym obiekcie Lechii na ul. Traugutta. Fotki poniżej.









Inaki Williams

bilet na mecz

piątek, 7 lipca 2017

Stadiony pucharu CONCACAF 2017


Poniżej mapa ze stadionami gdzie rozegrane zostaną mecze tegorocznego Złotego Pucharu CONCACAF 2017.

żródło: wikipedia.org

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Wembley Stadium



Podczas pobytu w Londynie trzeba wykorzystać możliwość i zobaczyć jak największą liczbę stadionów piłkarskich.  Jednym z nich był opisywany Emirates Stadium. Natomiast wizyta w Londynie nie może się obejść bez wycieczki na Wembley, brytyjskiej świątyni futbolu. Jest to największy stadion w Wielkiej Brytanii i drugi w Europie po Camp Nou w Barcelonie (98 tys. miejsc). Wizyta na Wembley to prawdziwa wyprawa.


pierwsze kołowroty ze starego Wembley

pomnik Bobby'ego Moore'a


Zlokalizowany jest kilka kilometrów od centrum Londynu. Ale od czego jest metro. Dojedziemy tam linią Metropolitan a przystanek nazywa się Wembley Park. Trzeba zaznaczyć, że niestety słabo przystosowany jest dla osób niepełnosprawnych. Z centrum to ok. 40 minut jazdy. Będzie to czwarta strefa komunikacji więc zapłacimy dużo więcej za przejazd. By poruszać się po mieście należy kupić kartę Oyster i doładować ją daną kwotą na przejazdy. Monumentalny obiekt widać już z trasy. Natomiast ze stacji, która jest usytuowana naprzeciwko stadionu mamy do przejścia jeszcze 500 – 800 m. Dookoła wiele luksusowych hoteli i sklepów m.in. LIDL idealny na przedmeczowe spotkania.
Na pierwszym piętrze przed wejściem do recepcji stoi duży pomnik Bobbiego Moora, mistrza świata z 1966 roku. Stąd możemy zobaczyć przemysłową panoramę Londynu. Bilety na wycieczkę kupujemy w recepcji przy Wembley Club. 

Ceny przedstawiają się w taki sposób:

Dorośli 20£, dzieci do 16 roku życia 16£, rodzinny 2+2 60£, seniorzy (powyżej 65 lat) 12£, studenci 12£. Rezerwacja z wyprzedzeniem to 18£ dla dorosłych i dla dzieci 10£. Wycieczki odbywają się codziennie z wyjątkiem dni kiedy są jakieś eventy na stadionie i ruszają co godzinę od 10 do 16.  Dla grup powyżej 25 osób zniżka 15%.

Jeśli jesteśmy na Wembley to nie sposób przytoczyć kilka słów o historii tego obiektu.
Stadion został wybudowany w 1923 r. i już wtedy był największy w Wielkiej Brytanii pod względem pojemności. Był świadkiem wielu ważnych wydarzeń sportowych m. in. Mistrzostw Świata w 1966 roku, Mistrzostw Europy w 1996 roku, zawodów żużlowych a także walk Muhamada Alego. Stadion wielokrotnie gościł także gwiazdy estrady n.p. M.Jacksona, Rolling Stonesów i wielu innych. Obiekt był także gospodarzem Igrzysk Olimpijskich w 1948r. Charakterystycznym punktem stadionu były dwie wieżyczki zbudowane na jednej z trybun. Dwie wieże były także na jednym z projektów nowego stadionu, ostatecznie ten projekt upadł. Ze starym stadionem była związana legenda o zakopanym pod nim pociągiem. Nasz przewodnik oficjalnie stwierdził, że to tylko legenda. Podczas budowy nowego stadionu teren przekopano na kilkadziesiąt metrów w dół i żadnego pociągu nie znaleziono, ciekawa historyjka dla turystów.






sala konferencyjna


W 2003 roku wyburzono stare Wembley i rozpoczęto budowę nowego, budowa trwała aż pięć lat. Całość kosztowała 757 mln £ z czego aż 157 mln sfinansowała Federacja Piłkarska. W 2007 roku odbył się pierwszy mecz. Wracając do wycieczki – zaczynamy ją w Crossbar Reception.  Przewodnik opowiada nam pokrótce historię starego i nowego obiektu, na telewizorze puszczone są jej najważniejsze momenty. Jesteśmy grupą ok. 30 – osobową pochodzącą z krajów z całego świata, nawet z Brazylii. Ruchomymi schodami jedziemy na górę i między barami i stoiskami dla sponsorów wychodzimy na trybunę przez sektor 548. Stąd widzimy tego „olbrzyma” w całej okazałości. Świetne miejsce do robienia zdjęć. 90 tys. krzesełek a nad nimi charakterystyczny łuk nad dachem. Ma on wysokość taką jak London Eye – jedna z atrakcji Londynu. Warto zaznaczyć, że Wembley to stadion z rozsuwanym dachem.Trybuny mają trzy poziomy, największa pod samym dachem ma ponad 39 tys. krzesełek. Na trybunach za bramkami ustawione są dwa olbrzymie telebimy. Niestety, pech chciał, że wycieczka odbyła się dzień po walce Kliczki z Joshuą (wygrał Brytyjczyk) i niestety nie możemy zobaczyć murawy w całej okazałości, bo trwało sprzątanie terenu gdzie był ring i trybuny. Trawa jest tu na stałe i aby jej nie uszkodzić nakładane są na nią specjalne deski. Jak to bywa w Wielkiej Brytanii murawa to oczko w głowie zarządu obiektu. Ciekawą informacją jest to, że na Wembley trawa koszona jest dwa razy dziennie! 

Sektory dla gości zlokalizowane są w rogu boiska natomiast nie ma sztywno wyznaczonych granic i pojemności, wszystko zależy od rangi wydarzenia i  przeciwnika. Zupełnie inaczej niż w Polsce, gdzie są brane pod uwagę kwestie bezpieczeństwa i tworzone tzw. bufory. 

Następnie przechodzimy do szatni, oglądamy którą zawsze użytkują Anglicy jak i tą dla gości. Każda posiada kilka pryszniców, szafki dla zawodników, tablicę dla trenerów i salkę do masażu.  Absolutnie bez przepychu, tylko to co niezbędne. 







Lew Albionu zrobiony z... biletów

Anglicy mają w zwyczaju przyjeżdżać na stadion 1,5 godziny przed meczem gdy grają o punkty a podczas meczy towarzyskich tylko 75 minut wcześniej. Ot taki ich zwyczaj. Dalej przechodzimy do sali konferencyjnej mijając po drodze dużą strefę dla mediów, gdzie dziennikarze czekają by zrobić wywiad z danym zawodnikiem. Sala konferencyjna może pomieścić ok. 300 osób, jest zaprojektowana w stylu klasycznym. Panuje w niej cisza dzięki specjalnie obudowanym ścianom. Tu także mamy chwilę na pamiątkowe zdjęcia za pulpitem z mikrofonami.

Obok szatni jest punkt medyczny. Centrum medyczne na stadionie jest dobrze wyposażone w kilka łóżek tak, by wykonywać drobne zabiegi u graczy. Coraz częściej takie punkty medyczne są na angielskich stadionach standardem. Mogliśmy je już widzieć choćby na stadionie Emirates w Londynie.

Następnie możemy poczuć się jak prawdziwi zawodnicy. Cała grupa zatrzymuje się w tunelu przy wyjściu na murawę. Przewodnik ustawia nas w dwóch rzędach, wyznacza kapitanów tak, by wyglądało to jak prawdziwe drużyny. Z głośników lecą   przyśpiewki i ryk kibiców. Przewodnik usuwa się   i daje znak do wyjścia na boisko. Wychodzimy na murawę i każda z „drużyn” może wygodnie zasiąść na jednej z ławek rezerwowych. Usytuowane są one w trybunach, obok kibiców, w tradycyjnym angielskim stylu. Z bliska możemy zaobserwować murawę częściowo już odsłoniętą po walce. W 97% to naturalna trawa a tylko 3% to część sztuczna. Trudny do wyobrażenia jest fakt (o którym wspominałem), że jest ścinana dwa razy dziennie. 

Po odpoczynku na „ławce rezerwowych” wchodzimy kilka pięter wyżej do Royal Box, miejsca gdzie zasiadają koronowane głowy i najważniejsi goście. Osoby niepełnosprawne czy starsze mogą skorzystać z windy. Anglicy zawsze dbają o takie szczegóły. Loża królewska usytuowana jest w środkowej części stadionu, posiada 400 miejsc tylko o nieco podwyższonym standardzie. W loży znajduje się także całe zaplecze gastronomiczne. To tutaj zwycięskie drużyny wspinają się po 107 stopniach (o 68 więcej niż na starym Wembley) i odbierają zasłużone puchary i medale. My także mogliśmy zrobić sobie zdjęcie z repliką pucharu Anglii. Zdjęcie kosztuje 6 £ do odbioru w sklepie na stadionie. W drodze powrotnej możemy podziwiać kilka pamiątek związanych ze starym Wembley i brytyjskim futbolem m. in. tablice poświęcone IO w 1948 roku czy też popiersie sir Arthura Elvina. To ostatni punkt wycieczki, później przechodzimy choć to nie jest obowiązkowe do stadionowego sklepu.

Sklep jest dobrze wyposażony choć nie tak jak chociażby sklep na stadionie Arsenalu który przewyższa go pod względem powierzchni  jak i asortymentu. Znajdziemy tu mnóstwo gadżetów związanych z reprezentacją Anglii: szaliki, proporczyki, ubranka dla dzieci czy nawet akcesoria do samochodu. Do kupienia są także pamiątki ze stadionem Wembley np. pocztówki, książki opisujące jego historie czy magnesy na lodówkę. Wszystko w miarę w rozsądnych cenach choć z pewnością możemy tam zostawić sporo pieniędzy.          


      

Wycieczka trwała ok. 70 minut. Generalnie jestem nieco zawiedziony. Jak na takiego kolosa to relatywnie mało zobaczyliśmy. W programie wycieczki nie było chociażby trybuny dla dziennikarzy i miejsc przeznaczonych dla nich do pracy. Na plus musimy z pewnością zapisać fachowość przewodnika, nie było pytania na które by nie odpowiedział. Miał dużą wiedzę nt. stadionu. Bardzo dobra opieka nad osobami starszymi czy niepełnosprawnymi. Wszystko pomyślane jest tak by wszyscy mogli wszystko zobaczyć. Tak jak wspomniałem wcześniej w relacji można korzystać z wind. Niestety jeśli ktoś korzysta z London Pass to nie dostanie ani biletu na pamiątkę ani paragonu. Natomiast marketingowo Wembley funkcjonuje całkiem nieźle. Bardzo duży asortyment w sklepie skusi każdego fana. Mimo wszystko Wembley Tour podczas wizyty w Londynie to po prostu „must see”.


sektory na stadionie Wembley