poniedziałek, 10 lipca 2017

EURO U21 w Gdyni

Mistrzostwa Europy do lat 21 to dla mnie kolejna duża impreza, na której byłem. Dodatkowymi czynnikami by tam się znaleźć było m.in. to, że odbywały się w naszym kraju i wszędzie było blisko a także niskie ceny biletów – II kategoria 15zł, I kategoria 25 zł. Grzech nie skorzystać. Z racji tego, że bilety na mecze Polski rozeszły się w kilka minut to wybrałem się na mecz Hiszpanii z Macedonią w Gdyni. Mecze w Gdyni rozgrywały się na stadionie miejskim gdzie na co dzień  gra Arka Gdynia. Pojemność obiektu to 15 tys. miejsc. Położony między lasem a … torami kolejowymi. Na promenadzie jednej z trybun co chwila możemy zobaczyć przejeżdżający pociąg. Jego położenie przypomina trochę stadiony w  Anglii gdzie większość z nich jest wtopionych w osiedlu lub w inną infrastrukturę miejską. Według oficjalnych informacji mecz został wyprzedany, na stadionie miało się pojawić nawet 6 tys. Macedończyków. Ostatecznie frekwencja wyniosła tylko 8200 widzów. Sam mecz i stadion przygotowane niemal perfekcyjnie. Jak zawsze byli nieocenieni wolontariusze służące pomocą, obsługa stadionu też zorientowana w wydarzeniu, dobrze oznakowane drogi na stadion czy dany sektor.  Na stadionie funkcjonował także oficjalny sklep kibica. Można było się w nim zaopatrzyć w pamiątkowe gadżety typu szalik, koszulka czy oficjalna piłka. Ceny skandaliczne, za szalik trzeba było dać 80 zł!!!.






Ciekawostką jest to, że na mecz takiej rangi bramy stadionu otwarto tylko 2h przed spotkaniem. Niestety nie obyło się też bez wpadek gdzie podczas czytania składu nie wyświetlały się zdjęcia zawodników tylko puste okienka, w tle było tylko słychać głos speakera. W pewnym momencie ekran zgasł a później wyświetlano już tylko nazwiska piłkarzy. Mimo wszystko była to mała wpadka w porównaniu z tym jak podczas prezentacji drużyny Słowacji przed EURO pomylono flagi.


Miasto też było przygotowane na mistrzostwa choć trochę słabiej niż myślałem. Latarnie ozdobione flagami tak samo przystrojony Skwer Kościuszki gdzie można było zobaczyć w porcie flagi i banery. Po mieście jeździł „Trajtek” – trolejbus, którym można było dojechać na stadion lub przejechać turystyczną trasą po mieście. Po mieście także chodzili wolontariusze i rozdawali broszury z mapami a także wskazywali odpowiednią drogę w dane miejsce.  W Gdańsku także można było znaleźć akcenty związane z EURO. Mieszkali tam i trenowali zawodnicy z Hiszpanii. Jako bazę wybrali luksusowy hotel Hilton nad Motławą a trenowali na starym obiekcie Lechii na ul. Traugutta. Fotki poniżej.









Inaki Williams

bilet na mecz

piątek, 7 lipca 2017

Stadiony pucharu CONCACAF 2017


Poniżej mapa ze stadionami gdzie rozegrane zostaną mecze tegorocznego Złotego Pucharu CONCACAF 2017.

żródło: wikipedia.org

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Wembley Stadium



Podczas pobytu w Londynie trzeba wykorzystać możliwość i zobaczyć jak największą liczbę stadionów piłkarskich.  Jednym z nich był opisywany Emirates Stadium. Natomiast wizyta w Londynie nie może się obejść bez wycieczki na Wembley, brytyjskiej świątyni futbolu. Jest to największy stadion w Wielkiej Brytanii i drugi w Europie po Camp Nou w Barcelonie (98 tys. miejsc). Wizyta na Wembley to prawdziwa wyprawa.


pierwsze kołowroty ze starego Wembley

pomnik Bobby'ego Moore'a


Zlokalizowany jest kilka kilometrów od centrum Londynu. Ale od czego jest metro. Dojedziemy tam linią Metropolitan a przystanek nazywa się Wembley Park. Trzeba zaznaczyć, że niestety słabo przystosowany jest dla osób niepełnosprawnych. Z centrum to ok. 40 minut jazdy. Będzie to czwarta strefa komunikacji więc zapłacimy dużo więcej za przejazd. By poruszać się po mieście należy kupić kartę Oyster i doładować ją daną kwotą na przejazdy. Monumentalny obiekt widać już z trasy. Natomiast ze stacji, która jest usytuowana naprzeciwko stadionu mamy do przejścia jeszcze 500 – 800 m. Dookoła wiele luksusowych hoteli i sklepów m.in. LIDL idealny na przedmeczowe spotkania.
Na pierwszym piętrze przed wejściem do recepcji stoi duży pomnik Bobbiego Moora, mistrza świata z 1966 roku. Stąd możemy zobaczyć przemysłową panoramę Londynu. Bilety na wycieczkę kupujemy w recepcji przy Wembley Club. 

Ceny przedstawiają się w taki sposób:

Dorośli 20£, dzieci do 16 roku życia 16£, rodzinny 2+2 60£, seniorzy (powyżej 65 lat) 12£, studenci 12£. Rezerwacja z wyprzedzeniem to 18£ dla dorosłych i dla dzieci 10£. Wycieczki odbywają się codziennie z wyjątkiem dni kiedy są jakieś eventy na stadionie i ruszają co godzinę od 10 do 16.  Dla grup powyżej 25 osób zniżka 15%.

Jeśli jesteśmy na Wembley to nie sposób przytoczyć kilka słów o historii tego obiektu.
Stadion został wybudowany w 1923 r. i już wtedy był największy w Wielkiej Brytanii pod względem pojemności. Był świadkiem wielu ważnych wydarzeń sportowych m. in. Mistrzostw Świata w 1966 roku, Mistrzostw Europy w 1996 roku, zawodów żużlowych a także walk Muhamada Alego. Stadion wielokrotnie gościł także gwiazdy estrady n.p. M.Jacksona, Rolling Stonesów i wielu innych. Obiekt był także gospodarzem Igrzysk Olimpijskich w 1948r. Charakterystycznym punktem stadionu były dwie wieżyczki zbudowane na jednej z trybun. Dwie wieże były także na jednym z projektów nowego stadionu, ostatecznie ten projekt upadł. Ze starym stadionem była związana legenda o zakopanym pod nim pociągiem. Nasz przewodnik oficjalnie stwierdził, że to tylko legenda. Podczas budowy nowego stadionu teren przekopano na kilkadziesiąt metrów w dół i żadnego pociągu nie znaleziono, ciekawa historyjka dla turystów.






sala konferencyjna


W 2003 roku wyburzono stare Wembley i rozpoczęto budowę nowego, budowa trwała aż pięć lat. Całość kosztowała 757 mln £ z czego aż 157 mln sfinansowała Federacja Piłkarska. W 2007 roku odbył się pierwszy mecz. Wracając do wycieczki – zaczynamy ją w Crossbar Reception.  Przewodnik opowiada nam pokrótce historię starego i nowego obiektu, na telewizorze puszczone są jej najważniejsze momenty. Jesteśmy grupą ok. 30 – osobową pochodzącą z krajów z całego świata, nawet z Brazylii. Ruchomymi schodami jedziemy na górę i między barami i stoiskami dla sponsorów wychodzimy na trybunę przez sektor 548. Stąd widzimy tego „olbrzyma” w całej okazałości. Świetne miejsce do robienia zdjęć. 90 tys. krzesełek a nad nimi charakterystyczny łuk nad dachem. Ma on wysokość taką jak London Eye – jedna z atrakcji Londynu. Warto zaznaczyć, że Wembley to stadion z rozsuwanym dachem.Trybuny mają trzy poziomy, największa pod samym dachem ma ponad 39 tys. krzesełek. Na trybunach za bramkami ustawione są dwa olbrzymie telebimy. Niestety, pech chciał, że wycieczka odbyła się dzień po walce Kliczki z Joshuą (wygrał Brytyjczyk) i niestety nie możemy zobaczyć murawy w całej okazałości, bo trwało sprzątanie terenu gdzie był ring i trybuny. Trawa jest tu na stałe i aby jej nie uszkodzić nakładane są na nią specjalne deski. Jak to bywa w Wielkiej Brytanii murawa to oczko w głowie zarządu obiektu. Ciekawą informacją jest to, że na Wembley trawa koszona jest dwa razy dziennie! 

Sektory dla gości zlokalizowane są w rogu boiska natomiast nie ma sztywno wyznaczonych granic i pojemności, wszystko zależy od rangi wydarzenia i  przeciwnika. Zupełnie inaczej niż w Polsce, gdzie są brane pod uwagę kwestie bezpieczeństwa i tworzone tzw. bufory. 

Następnie przechodzimy do szatni, oglądamy którą zawsze użytkują Anglicy jak i tą dla gości. Każda posiada kilka pryszniców, szafki dla zawodników, tablicę dla trenerów i salkę do masażu.  Absolutnie bez przepychu, tylko to co niezbędne. 







Lew Albionu zrobiony z... biletów

Anglicy mają w zwyczaju przyjeżdżać na stadion 1,5 godziny przed meczem gdy grają o punkty a podczas meczy towarzyskich tylko 75 minut wcześniej. Ot taki ich zwyczaj. Dalej przechodzimy do sali konferencyjnej mijając po drodze dużą strefę dla mediów, gdzie dziennikarze czekają by zrobić wywiad z danym zawodnikiem. Sala konferencyjna może pomieścić ok. 300 osób, jest zaprojektowana w stylu klasycznym. Panuje w niej cisza dzięki specjalnie obudowanym ścianom. Tu także mamy chwilę na pamiątkowe zdjęcia za pulpitem z mikrofonami.

Obok szatni jest punkt medyczny. Centrum medyczne na stadionie jest dobrze wyposażone w kilka łóżek tak, by wykonywać drobne zabiegi u graczy. Coraz częściej takie punkty medyczne są na angielskich stadionach standardem. Mogliśmy je już widzieć choćby na stadionie Emirates w Londynie.

Następnie możemy poczuć się jak prawdziwi zawodnicy. Cała grupa zatrzymuje się w tunelu przy wyjściu na murawę. Przewodnik ustawia nas w dwóch rzędach, wyznacza kapitanów tak, by wyglądało to jak prawdziwe drużyny. Z głośników lecą   przyśpiewki i ryk kibiców. Przewodnik usuwa się   i daje znak do wyjścia na boisko. Wychodzimy na murawę i każda z „drużyn” może wygodnie zasiąść na jednej z ławek rezerwowych. Usytuowane są one w trybunach, obok kibiców, w tradycyjnym angielskim stylu. Z bliska możemy zaobserwować murawę częściowo już odsłoniętą po walce. W 97% to naturalna trawa a tylko 3% to część sztuczna. Trudny do wyobrażenia jest fakt (o którym wspominałem), że jest ścinana dwa razy dziennie. 

Po odpoczynku na „ławce rezerwowych” wchodzimy kilka pięter wyżej do Royal Box, miejsca gdzie zasiadają koronowane głowy i najważniejsi goście. Osoby niepełnosprawne czy starsze mogą skorzystać z windy. Anglicy zawsze dbają o takie szczegóły. Loża królewska usytuowana jest w środkowej części stadionu, posiada 400 miejsc tylko o nieco podwyższonym standardzie. W loży znajduje się także całe zaplecze gastronomiczne. To tutaj zwycięskie drużyny wspinają się po 107 stopniach (o 68 więcej niż na starym Wembley) i odbierają zasłużone puchary i medale. My także mogliśmy zrobić sobie zdjęcie z repliką pucharu Anglii. Zdjęcie kosztuje 6 £ do odbioru w sklepie na stadionie. W drodze powrotnej możemy podziwiać kilka pamiątek związanych ze starym Wembley i brytyjskim futbolem m. in. tablice poświęcone IO w 1948 roku czy też popiersie sir Arthura Elvina. To ostatni punkt wycieczki, później przechodzimy choć to nie jest obowiązkowe do stadionowego sklepu.

Sklep jest dobrze wyposażony choć nie tak jak chociażby sklep na stadionie Arsenalu który przewyższa go pod względem powierzchni  jak i asortymentu. Znajdziemy tu mnóstwo gadżetów związanych z reprezentacją Anglii: szaliki, proporczyki, ubranka dla dzieci czy nawet akcesoria do samochodu. Do kupienia są także pamiątki ze stadionem Wembley np. pocztówki, książki opisujące jego historie czy magnesy na lodówkę. Wszystko w miarę w rozsądnych cenach choć z pewnością możemy tam zostawić sporo pieniędzy.          


      

Wycieczka trwała ok. 70 minut. Generalnie jestem nieco zawiedziony. Jak na takiego kolosa to relatywnie mało zobaczyliśmy. W programie wycieczki nie było chociażby trybuny dla dziennikarzy i miejsc przeznaczonych dla nich do pracy. Na plus musimy z pewnością zapisać fachowość przewodnika, nie było pytania na które by nie odpowiedział. Miał dużą wiedzę nt. stadionu. Bardzo dobra opieka nad osobami starszymi czy niepełnosprawnymi. Wszystko pomyślane jest tak by wszyscy mogli wszystko zobaczyć. Tak jak wspomniałem wcześniej w relacji można korzystać z wind. Niestety jeśli ktoś korzysta z London Pass to nie dostanie ani biletu na pamiątkę ani paragonu. Natomiast marketingowo Wembley funkcjonuje całkiem nieźle. Bardzo duży asortyment w sklepie skusi każdego fana. Mimo wszystko Wembley Tour podczas wizyty w Londynie to po prostu „must see”.


sektory na stadionie Wembley




czwartek, 8 czerwca 2017

Joy Factory - atrakcje na Inea Stadion

Jeśli dla kogoś tradycyjne zwiedzanie stadionu to przeżytek, w takim razie firma Joy Factory przyszykowała zupełnie nowe atrakcje związane z obiektem piłkarskim.

Firma ta na Inea Stadionie w Poznaniu organizuje takie atrakcje jak skok wahadłowy na linie, zjazd tyrolski z dachu stadionu nad murawą, zwiedzanie najwyższego punktu stadionu (ok. 66m wysokości) a także sesja zdjęciowa na dachu stadionu. Wszystko w  asyście doświadczonych pracowników tak by było wesoło i bezpiecznie.

Oprócz „stadionowych” atrakcji do wyboru także paintball łuczniczy, jazda quadami czy ścianka wspinaczkowa. Możliwe jest także zamówienie pakietu kilku atrakcji naraz. Szczegóły i cennik na stronie joyfactory.pl

środa, 24 maja 2017

Wyjątkowe zwiedzanie

Dzień dzieć i dzień Ojca zbliżają się wielkimi krokami.

Nie wiece co podarować swoim najbliższym? Portal wyjątkowyprezent.pl przyszykował podarunek w postaci vouchera na zwiedzanie stadionu Legii Warszawa. Voucher przeznaczony jest dla jednej osoby i kosztuje tylko 15zł. Zwiedzanie obejmuje wizytę w strefie sportowej stadionu, trybuny  oraz strefę pracy dla dziennikarzy. Wycieczka trwa ok. 1h i odbywa się tylko w dni kiedy nie odbywają się na stadionie mecze i żadne inne eventy.


Idealny prezent dla fana sportu i groundhoppingu.

piątek, 12 maja 2017

Emirates Stadium

W końcu udało mi się  wybrać do Anglii, ojczyzny futbolu. I to od razu do Londynu, zagłębia klubowego i stadionowego. W całym mieście jest ponad 20 profesjonalnych klubów piłkarskich i aż 11 stadionów, które organizują wycieczki. Oczywistym jest, że za jednym pobytem nie da się nawet połowy tego odwiedzić. Podczas weekendu majowego udało mi się zwiedzić dwa obiekty. Aż dwa!

Pierwszym z nich był stadion Arsenalu - Emirates Stadium. Zlokalizowany na północy Londynu w dzielnicy Islington. Bardzo dobrze skomunikowany, nieopodal stacji metra Arsenal. Dojedziemy tam linią Picadilly. Z centrum to ok. 15-20 minut jazdy. Trzeba zaznaczyć, że Londyn jest doskonale skomunikowany. Posiada 11 linii metra, nie licząc linii podmiejskich. By poruszać się po mieście należy kupić kartę Oyster i doładować ją daną kwotą na przejazdy.


Po wyjściu z metra jest już pierwsze zaskoczenie, stacja jest wciśnięta między domki jednorodzinne na osiedlu mieszkalnym. Piękne, ciche miejsce z tradycyjną brytyjską zabudową.

Stadion oddalony jest od metra ok. 300 m. Zlokalizowany jest pomiędzy domami mieszkalnymi. Ciekawostką jest, że budowie tego obiektu sprzeciwiali się mieszkańcy dzielnicy. Wnieśli nawet pozew do sądu ale sprawę przegrali. W Polsce jest to nie do pomyślenia by taki obiekt był praktycznie przy oknach domów. Jeżeli idziemy od stacji metra musimy przejść przez most Kena Friara łączący osiedle ze stadionem. Główne wejście jest od strony Benwell Road. Droga Holloway Road jest dostępna tylko w dniach rozgrywania meczy.

Na wycieczkę zgłaszamy się w sklepie kibica. Poniżej przedstawiam ceny i godziny wycieczek:

                                                                               Tour Stadium
dorośli
22£
studenci
17£
Dzieci w wieku 5-15 lat
14£
Rodziny 2+2
55£
                                                                        Legends Tour + muzeum
dorośli
40£
studenci
30£
Dzieci w wieku 5-15 lat
20£
Rodziny 2+2
Ustalenia indywidualne
                                                                               Muzeum
dorośli
10£
studenci
Dzieci w wieku 5-15 lat

                                                                          Godziny Otwarcia
                                                                               Tour Stadium
Poniedziałek - sobota
09:30-17:00
niedziela
10:00-15:00
                                                                      Legends Tour + muzeum
Poniedziałek - sobota
Ustalenia indywidualne
                                                                                 Muzeum
Poniedziałek - sobota
10:30-18:15
niedziela
10:30-16:15
Dzień meczowy
10:00 – 1h przed meczem

Niezwykle ciekawa może być wycieczka Legend Tour z byłymi gwiazdami Arsenalu. Prowadzą tę wycieczkę Perry Groves, Charlie George,  Lee Dixon czy Nigel Winterburn. W kasie sklepu kupujemy bilety. W moim przypadku było to tylko zeskanowanie karty London Pass, dzięki której wstęp miałem bezpłatny. Praktycznie zwiedzanie większości obiektów w Londynie z tą kartą jest bezpłatne. 3 dni to ok. 90£ więc szybko się zwróci. Wycieczka zaczyna się nietypowo.  Nie mamy przewodnika, ale też zwiedzamy nie do końca sami. Dostajemy firmowe słuchawki i odtwarzacz z audio przewodnikiem. Nagranie jest podzielone na kilka rozdziałów. Tam gdzie akurat się znajdujemy możemy posłuchać danego fragmentu w słuchawkach. Słuchawki możemy zostawić sobie na pamiątkę.

"kapsuła czasu"



Diamond Club

Pierwszym punktem wycieczki jest Directy Box, miejsce im. Herberta Chapmana – jednego z najbardziej utytuowanego menagera klubu. W pokoju wystawiony jest puchar za sezon 2003/04. Obok jest Diamond Club z 2 gwiazdkową restauracją dla najbardziej zamożnych gości. Można się tu dostać tylko na zaproszenie. Miejsca jest dla 170 osób. Wejściówki uprawniają do osobistej obsługi, dostępu do baru, restauracji i parkingu. Członkowie klubu mogą także lecieć z piłkarzami samolotem na mecze pucharowe. Wszystko pięknie przystrojone, wykończone w najmniejszych detalach. Zawsze przy wejściu stoją w wazonach kwiaty – ich kolor jest uzależniony od barw klubowych rywala  z jakim akurat gra Arsenal. Trener Arsenalu Arsene Wenger ma w zwyczaju zawsze przed meczem odwiedzać klub i spotkać się z przyjaciółmi. Ostatnio organizował tu także swoje urodziny. Klub zlokalizowany jest na wysokości  środkowej linii boiska.

Z Diamond Clubu wychodzimy na trybuny. Piękne miejsce z całą panoramą stadionu, idealne do robienie zdjęć. Na środku jednej z trybun na krzesełkach wymalowano armatę, symbol „Kanonierów”. Cały stadion posiada 60 000 krzesełek. Jest to drugi pod względem wielkości stadion w Premiership. Sektory dla Ultrasów i kibiców gości są umiejscowione  za jedną z bramek i w rogu boiska. Ich pojemność jest uzależniona od rangi meczu i przeciwnika. Widzimy piękną zadbaną murawę. Oprócz doświadczonych „greenkeeperów” dba o nią także skomplikowany system komputerowy. Na stadionie widać dużo miejsc i przedmiotów nawiązujących do poprzedniego stadionu Highbury. Przeniesiony został m.in. zegar ze starego obiektu a pomieszczenia biurowe nazwano Highbury House. Na Emirates jest 115 lóż biznesowych o pojemności od 10 do 15 osób. Ich cena jest do ustalenia. Warto zaznaczyć, że wejściówki na mecze jak i loże na stadionie Arsenalu są jedne z najdroższych w Europie.

Z poziomu biznes zjeżdżamy windą na poziom -1. I to nie byle jaką windą. Na drzwiach wymalowane są podobizny zawodników a w środku na podłodze jest narysowany herb klubu. Dalej widzimy bardzo ciekawą rzecz - tuba z logiem i nazwą klubu umieszczona w podłodze pod szklaną pokrywą. Można powiedzieć, że to  kamień węgielny pod nowy obiekt a jest to  "kapsuła czasu", która zawiera m.in. bilet z Highbury, kasetę  wideo z najciekawszymi momentami w historii klubu, replikę stadionowego zegara czy kolekcję koszulek domowych.

Następnym punktem wycieczki są szatnie. Jest to tradycyjny punkt każdej wycieczki, jednak tym razem jest to punkt niezwykły. Za jednym razem możemy zobaczyć szatnie zarówno gospodarzy jak i gości. Szatnia Arsenalu przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Takiego metrażu nie powstydziłby się nawet właściciel apartamentu w centrum Londynu. Jest ogromna, składa się z kilku pomieszczeń, głównego, gdzie piłkarze się przebierają i szykują do gry, są tam prysznice, wielkie jacuzzi a także pokój dla medyków. I to właśnie medycy oprócz architektów mieli najwięcej do powiedzenia przy jej projektowaniu. Emirates ma jedno z najlepszych zapleczy medycznych w lidze. Na jednej ze ścian na czarnych kafelkach ułożono napis Arsenal, tak by nikt nie pomylił szatni. Podobno nawet oświetlenie było projektowane zgodnie z zasadami Feng Shui.  Szatnia gości mała, ale za to są wystawione koszulki wszystkich drużyn z PremierLigue.












Po chwili wychodzimy tunelem na boisko, widzimy cały stadion z perspektywy piłkarzy i trenerów. Robi wrażenie, szczególnie równiutka, zielona trawa. Możemy usiąść na ławce trenerskiej, która nie jest tradycyjnie zadaszona tylko usytuowana na trybunie blisko widzów.

Kierując się do ostatniego punktu zwiedzania odwiedzimy małe pokoiki do wywiadów  dla TV czy dla radia. W pokojach jest siedzisko, reflektor i sprzęt do nagłośnienia. Przeważnie są tam nagrywane materiały dla klubowej telewizji. Ostatnim punktem jest sala konferencyjna. Jest duża, na kilkaset osób, zrobiona kaskadowo jak sala kinowa. Na samej górze są dwie kabiny dla tłumaczy symultanicznych.

W pokoju obok sali konferencyjnej stoi kilka wystawionych automatów gdzie możemy zamówić sobie bezpłatny certyfikat za ukończenie wycieczki po stadionie. Na certyfikacie jest imię, nazwisko, data i wizerunek stadionu z piłkarzami. Okładka kosztuje 5£. Później zaczyna się prawdziwe szaleństwo, 2000 m2 sklepu kibica. Oczywiście wycieczka kończy się właśnie tam. Znajdziemy w nim właściwie wszystko, piłki, koszulki, szaliki, zastawę stołową czy bieliznę. Ceny nie są nawet wygórowane, porównując  z cenami w innych oficjalnych sklepach kibica.


Wycieczka z pewnością udana, trwała ok. 70 minut. Ciekawym doświadczeniem było chodzenie po stadionie z auto przewodnikiem, ciągle trzeba o nim pamiętać by zatrzymać odpowiedni rozdział w danym etapie zwiedzania, także o słuchawkach. Jeśli mamy kartę London Pass to niestety nie dostaniemy pamiątkowego biletu. Dla mnie największym rozczarowaniem był brak trybuny dla dziennikarzy w programie wycieczki, na trasie było mało pracowników, którzy mogą coś opowiedzieć dodatkowo o obiekcie. Wielkim plusem jest możliwość zwiedzenia muzeum klubowego w cenie biletu. Mnie już niestety zabrakło na to czasu. Może następnym razem się uda. Muzeum także można odwiedzić bez wizyty na stadionie. Certyfikat TripAdvisor z pewnością potwierdza jakość tej wycieczki.

Uwaga! nagrywamy wywiad

sala konferencyjna