środa, 21 września 2016

STADION ENERGA GDAŃSK



Udało się! Wreszcie udało się odwiedzić ostatni  ze stadionów EURO 2012, Energa Stadion w Gdańsku. Wszyscy mówili, że najpiękniejszy, jeden z symboli Pomorza, że podobny do bursztynu, na dodatek można go zwiedzić. Wszystko to się zgadza. Podałbym jeszcze jedno porównanie. Jest łudząco podobny do „oponki” z Monachium, na której gra Bayern i TSV.

Obiekt jest zlokalizowany w dzielnicy Letnica. Bardzo blisko morza, zbudowany od podstaw kosztem 864 mln złotych. Jego pojemność to 41 620 miejsc. I jest to czwarty pod względem pojemności stadion w Polsce. Bardzo łatwo do niego dojechać. Z dworca głównego jeździ tramwaj numer 10 i 7 i autobusy 158 i N12. Przystanek nazywa się, a jakżeby inaczej, Energa Stadion. Od razu będziemy wiedzieli  gdzie wysiąść, ponieważ wiaty przystanku są zrobione w kolorach stadionu. Od przystanku do stadionu trzeba kawałek dojść, na olbrzymim terenie jest parking na kilkaset samochodów. Przy okazji będziemy mogli się napawać widokiem tego wielkiego obiektu.
Samo zwiedzanie odbywa się w ramach tzw. Fun Areny, gdzie możemy skorzystać z wielu atrakcji. Na terenie areny jest tor kartingowy, wrotkarski, sala gier i miejsce do skoków na bungee. Mnie interesowało  od początku tylko jedno -  zobaczyć Stadion Energa od kulis. Zwiedzanie jest możliwe siedem dni w tygodniu w godzinach  10- 18, od października do kwietnia od 10.00 do 16.00, oprócz dni meczowych. Wycieczki tylko z przewodnikiem. Wejściówki kupujemy w recepcji Fun Areny. Oprócz biletów możemy się także zaopatrzyć w gadżety Lechii Gdańsk w skromnym sklepiku obok recepcji.  

Ceny biletów to 16 zł normalny, 11 zł ulgowy i rodzinny 32 zł (2+2). Są dwa rodzaje zwiedzania, 10 – minutowy spacer na punkt widokowy by porobić kilka ładnych fotek panoramy stadionu i 45- minutowe zwiedzanie całościowe stadionu. Wybrałem drugą opcję (nie po to jechałem pół Polski by przez  10 minut robić zdjęcia). Jest bardzo duże zainteresowanie, szczególnie w weekendy. Trzeba mieć to na uwadze.


Zwiedzanie zaczynamy od wyjścia na tzw. punkt widokowy. Tam robimy mnóstwo fotek całego stadionu. Wychodzi słońce, więc jeszcze lepiej to wszystko wygląda. Oprócz tego jest z nami przewodnik, który opowiada nam na bieżąco gdzie się znajdujemy i wszystkie ciekawostki z tym związane. Cały dach stadionu  pokryty jest kaflami w czterech odcieniach żółtego.  W zamyśle miał on przypominać bursztyn. Jak zwykle podczas wycieczki trafiłem na zły stan murawy. Kilka dni wcześniej odbył się na niej młodzieżowy turniej piłkarski.  Warto zaznaczyć, że obecnie w Gdańsku jest murawa hybrydowa.  Jest to połączenie nawierzchni sztucznej z naturalną. W Europie jest jeszcze taka na stadionie Santiago Bernabeu w Madrycie. Koszt takiej murawy to 500 tys.  zł, 300 tys. za trawę naturalną. Jest to teraz piąty „dywan” położony od początku istnienia areny. Następnym punktem wycieczki jest strefa VIP.

Jak to zwykle bywa na tego typu wycieczkach można sobie usiąść  w wygodnym fotelu i popatrzeć na super widok na boisko. Na stadionie jest ponad 40 lóż Diamond i Platinium od 10 do 40 osobowych i ponad 1300 miejsc biznesowych. Cena zależy od wielkości loży i wydarzenia na jakie chcemy ją wynająć. Obok znajduje się restauracja ATOM na 1600 osób. 



Dalej przechodzimy do jednej z trzech i jednocześnie największej sali konferencyjnej. Może pomieścić 250 osób. Oprócz zwykłych wystąpień w czasie wydarzeń na stadionie są też w niej organizowane wykłady dla studentów. Wnętrze jest wyciszone specjalną ścianą. Niczym szczególnym sala ta się nie wyróżniała. Zwykłe krzesła dla publiki i dla występujących stolik na środku. Zupełnie co innego niż we Wrocławiu gdzie sala przypominała kino a fotele miały materiałowe obicia. 

Następnie przechodzimy do kaplicy. W Polsce kaplice stadionowe są tylko dwie, na Stadionie Narodowym i właśnie w Gdańsku. Kaplica jest ekumeniczna tzn. przedstawiciele wszystkich religii mają prawo tam organizować msze. Wystrój jej oprócz krzyża nawiązuje do futbolu. Na ścianie wisi zegar w kolorach piłki „biedronki” a mównica jest zrobiona w kształcie przepołowionej piłki. Podobno podczas EURO 2012 kaplica była bardzo oblegana. Przed i po meczu modlili się w niej Włosi i Hiszpanie, drużyny z Gdańskiej grupy mistrzostw.

Podczas każdej takiej wycieczki nie może zabraknąć wizyty w szatni. Gościmy  w szatni Lechii. Szatnia składa się z trzech pomieszczeń, dla piłkarzy do odpraw przedmeczowych, dla masażystów i pokój kąpielowy. Nad każdą z szafek zawodników wiszą ich portrety tak by było wiadomo do kogo ona należy. Na ścianie wisi napis z nazwą klubu tak by każdy wiedział gdzie jest. Chyba najskromniejsza jaką widziałem na naszych krajowych stadionach. Z drugiej strony czy tam jest potrzebny przepych?

Chwilę później możemy poczuć się jak piłkarze. Dlatego, bo właśnie wychodzimy tunelem na murawę. Ale tylko możemy poruszać się po strefie dla trenerów i usiąść na ławce. Za wejście na murawę grozi grzywna 5000 zł! Z perspektywy boiska stadion wygląda jeszcze ciekawiej. Dodatkową atrakcją było zraszanie boiska ze specjalnych wodotrysków ukrytych pod trawą. Przy tej okazji warto podkreślić, stadion otrzymał nagrodę Ekologiczny Stadion.  Instalacja wodna jest tak skonstruowana, że deszczówka jest używana kilka razy na potrzeby funkcjonowania stadionu. Na stadionie są także inne ekologiczne udogodnienia.

Przed nami ostatni punkt zwiedzania, muzeum Lechii Gdańsk. Wydawać by się mogło, że będzie to małe pomieszczenie z kilkoma pucharami. Nic bardziej mylnego. Czeka nas kilka pokoi z wieloma pamiątkami i trofeami Lechii. Są dyplomy, medale, całe kolekcje szalików i ubrań dla kibiców i zawodników z przekroju kilkudziesięciu lat. Możemy przeczytać biografie największych gwiazd klubu. W tle słychać chóralne przyśpiewki kibiców ze stadionu. Jest też gablota poświęcona Dawidowi Zapiskowi, wiernemu,  niepełnosprawnemu kibicowi Lechii. Walczył z nieuleczalną chorobą jednocześnie rozwijając swoją pasję jaką była piłka nożna. Był wielkim fanem Ikera Casillasa. Świat o nim usłyszał podczas EURO 2012. Zmarł w 2012 roku.


Makieta starego stadiony Lechii

Makieta stadionu Energa Arena

Wycieczkę kończymy tuż za drzwiami muzeum.
Naprawdę polecam odwiedzić ten stadion. Jeśli kogoś nie interesuje takie dogłębne zwiedzanie jak mnie to warto chociażby dla zrobienia kilku zdjęć i zobaczenia super architektury tego obiektu. Chyba faktycznie najładniejszy w kraju, póki co. Plusem są na pewno kartonowe bilety, które otrzymujemy w kasie. Gratka dla kolekcjonerów.  Pochwalić trzeba przewodnika, który faktycznie ma o czym opowiadać i potrafi to przekazać. Praktycznie na każde pytanie umiał odpowiedzieć. 

Co do minusów to to, że zaskoczył mnie brak możliwości obejrzenia strefy dla dziennikarzy. Usiąść na stanowisku komentatorskim i zobaczyć z tego miejsca trybuny, to jest przeżycie. Mam nadzieje, że niedługo będzie i taki punkt wycieczki. Trochę mało czasu było na obejrzenie dokładnie muzeum.
A naprawdę jest co oglądać. Nie jest to może muzeum w Madrycie i Barcelonie, jednak trzeba poświęcić trochę czasu by przybliżyć sobie historię gdańskiego klubu. Fajnie by było w przyszłości zainwestować w jakieś gadżety w sklepiku związane ze stadionem np. magnesiki, kartki pocztowe czy zdjęcia. Tak jak to teraz ma miejsce na Stadionie Narodowym. Z pewnością jeszcze więcej osób chciałoby odwiedzić gdański stadion.














Pamiątkowy bilet

Plan sektorów na stadionie

piątek, 26 sierpnia 2016

Stadiony w grupie Legii w Lidze Mistrzów

Wczoraj Legia Warszawa poznała grupowych rywali w Lidze Mistrzów. Warszawiacy będą gościć ciekawe zespoły ale także czekają nas interesujące wyjazdy. Również z turystycznego punktu widzenia.

Legia rozegra swoje mecze na jednych z największych stadionach w Europie. Pierwszy wyjazd będzie 27 września na Estadio Jose Alvalade XXI w Lizbonie. Stadion Sportingu Lizbona to trzeci największy stadion w Portugalii. Może pomieścić 50 tys. widzów. Zbudowany z myślą o EURO 2004. W ubiegłym sezonie obiekt ten mógł się pochwalić największą frekwencją w lidze. Nas natomiast najbardziej interesuje zwiedzanie tego obiektu.

Tour stadium odbywa się codziennie z wyłączeniem dni meczowych. Koszt takiej wycieczki to 8 € dla osoby dorosłych i 3,5€ dla dzieci. Wycieczki trwają około godziny. Możemy obejrzeć szatnie zawodników, loże VIP, salę konferencyjną, lożę prezydencką i promenadę stadionu. Oprócz tego możemy odwiedzić muzeum klubowe. Dla dzieci bilety kosztują 2€ (członkowie klubu), 5€ dla reszty. 4 € dla dorosłych (członkowie klubu), 8€ dla reszty. W pakiecie muzeum + Tour to koszt dla dzieci 6€, dla dorosłych 10€.

stadiony.net

18 października Wojskowi wybiorą się do Madrytu na mecz z Realem.  U nas na blogu można było przeczytać. recenzję wycieczki właśnie z Santiago Bernabeu. Recenzja do przeczytania tutaj.

stadiony.net


Ostatni wyjazd to Dortmund i Signal Iduna Park. Z powodu wymogów jakie nakłada UEFA trzeba będzie usunąć miejsca stojące przez co pojemność zmniejszy się do 65 tys. Stadion Borussi Dortmund jest nazywany najgorętszym w całej Bundeslidze. Zawsze na cały sezon jest wykupione ponad 80 tys. karnetów. Obiekt można oczywiście zwiedzić od kuchni. Zresztą jak większość w Niemczech.

Wizyty możliwe codziennie jednak w określone godziny, które trzeba na bieżąco sprawdzać. Do zwiedzania szatnie, mix- zona,  tunel zawodników, strefa VIP, strefa zawodników, strefa mediów, muzeum klubowe z salą trofeów, stadionowa komenda policji. Zwiedzanie tylko z przewodnikiem. Wycieczka trwa ok. 75 min. Zwiedzanie tylko w grupach 40 os. Cena ok. 10€

stadiony.net





Geograficzny rozkład wyjazdów Legii





wtorek, 16 sierpnia 2016

Wywiad z twórcami portalu Stadiony.net



 Z wielką przyjemnością zapraszam na wywiad z Grzegorzem Kaliciakiem i Michałem Karasiem czyli założycielem i redaktorem naczelnym portalu STADIONY.NET. Największej i najbardziej opiniotwórczej strony internetowej o stadionach piłkarskich na świecie. Dowiecie się jak, dlaczego i kiedy powstał ów portal. Okazja szczególna bo portal właśnie kończy 15 rok działalności.

 Skąd w ogóle pomysł na stronę o takiej tematyce?

Grzegorz: 15 lat temu, jako nastolatek zafascynowany technologiami webowymi i jednocześnie fan piłki nożnej, szukałem tematu na własny serwis, który byłby czymś więcej niż popularną wtedy stroną domową. W zasadzie Stadiony.net wywodzą się właśnie z działu o stadionach na takiej stronie, gdzie pobieżnie opisałem bodajże 8 stadionów, które wtedy wywarły na mnie największe wrażenie. Stąd wybór samodzielnego serwisu był raczej oczywisty.Nie bez znaczenia był też fakt, że w tamtym czasie bardzo popularne były serwisy Stadiony.com (serwis o polskich stadionach) oraz EuroStadiums.com (prowadzony przez dwóch Polaków z Gdańska serwis o stadionach z całego świata). Tutaj należą się podziękowania dla obu tych ekip, gdyż bez ich pomocy rozwój Stadiony.net (wtedy Stadiony.prv.pl ;)) nie byłby tak dynamiczny.

Jakie były początki funkcjonowania portalu?

G: Na początku były to statyczne strony HTML aktualizowane ręcznie. Zdjęcia pozyskiwałem - za zgodą ich autorów - z ww. serwisów oraz na własną rękę starałem się dotrzeć do źródeł - głównie serwisy fanowskie klubów, które prowadziły fotorelacje z meczów ligowych.

Teksty o stadionach, zanim trafiły na Stadiony.prv.pl, najpierw pojawiały się w ezinie (w czasach modemów były to magazyny w paczce zip, które się ściągało z internetu i czytało offline) iGol.pl, w którym byłem „redaktorem”. Z perspektywy czasu wydaje mi się to śmieszne, że będąc totalnie pozbawionym talentu do pisania, zajmowałem się również i tym. Ale w zasadzie były to bardziej opisy „techniczne”, tłumaczenia charakterystyk i historii stadionów z anglojęzycznych źródeł, więc pierwiastka kreatywności nie było w tym za wiele.

Dopiero po kilku latach do redakcji dołączyły kolejne osoby, w tym w marcu 2005 roku Michał Karaś, człowiek z papierami na pisanie, redaktor naczelny z krwi i kości i prawdziwy ekspert w temacie. Mogłem wtedy skupić się na stronie technicznej i dodawaniu nowych stadionów i zdjęć, a z czasem wyłącznie na tym pierwszym.

Ilu jest aktualnie autorów strony? Ilu było dawniej?

G: W tym momencie serwis prowadzony jest przez Michała. Jest on jedyną osobą, która praktycznie codziennie rozwija serwis. Do tego mamy grono współpracowników, którzy w miarę możliwości starają się nam pomagać. Ale w zasadzie można powiedzieć, że od lat redakcja jest jednoosobowa.

Moja rola ograniczyła się już wyłącznie do wsparcia technicznego. Natomiast w najbliższym czasie zamierzamy zwiększyć moje zaangażowanie w rozwój serwisu i rozbudować go o nowe funkcjonalności. Stąd prośba do naszych odwiedzających, aby zostawili nam komentarz poprzez formularz pojawiający się na stronie. Mamy już masę własnych pomysłów jak uatrakcyjnić serwis, ale uwagi od czytelników sprawią, że będziemy lepiej wiedzieć co jest najbardziej potrzebne.

Wracając do pytania o historię redakcji. Najwięcej było nas bodajże 6 osób, trochę przed Euro 2012, kiedy był największy boom na polskie stadiony (kto pamięta czasy powstawania pierwszego nowoczesnego stadionu w Polsce, który powstał w Kielcach?). Najbardziej aktywni redaktorzy są wpisani na stałe w dziale „O serwisie” (http://stadiony.net/o_serwisie).

Zawsze też jesteśmy otwarci na pomoc z zewnątrz, czy to są drobne uwagi jak zgłoszenie błędu, aktualizacja danych, podesłanie zdjęć stadionów, czy nowy opis lub news. Jeśli ktoś miałby ochotę dołożyć małą (lub większą) cegiełkę do budowania prawdopodobnie najlepszego serwisu na świecie o stadionach piłkarskich ;), to bardzo prosimy o kontakt na michal@stadiony.net. Osoby zainteresowane stałą współpracą również przyjmiemy z otwartymi ramionami.

Michał: Ja też zachęcam do kontaktu i z góry uprzedzam, że czasami długo nie odpisuję, bo mamy aktualnie naprawdę wiele wiadomości spływających z całego świata. Są świetni współpracownicy z Belgii, Turcji i oczywiście z Polski

W Polsce jest to jedyny portal tego typu. Na świecie jest kilka znaczących np. WorldStadiums.com czy StadiumGuide.com. Współpracujecie ze sobą? Wzorujecie się na nich?

G: Mamy dobre relacje ze StadiumGuide.com, szkoda, że nie rozwijają się już tak dynamicznie jak 2 lata temu. Na pewno jest to serwis o trochę innej charakterystyce, nastawiony bardziej na, jak nazwa skazuje, stadionowe poradniki dla kibiców. My za to kładziemy większy nacisk na to, aby jak najlepiej pokazać i opisać stadiony, również w różnych fazach ich powstawania. Naszym dużym atutem są świetne zdjęcia i częste aktualizacje, newsy. Mniej skupiamy się na wyszukiwaniu informacji o tym gdzie zjeść przed meczem albo jak dojechać na stadion. Raczej też nie wzorujemy się na nich, ale taka pozytywna konkurencja na pewno nas motywuje i nie ukrywamy, że cześć funkcjonalności StadiumGuide.com chcielibyśmy też wdrożyć u nas.

O WorldStadiums.com wolałbym się nie wypowiadać, gdyż nie jest to do końca rzetelne i uczciwe źródło informacji o stadionach.

M: Od StadiumGuide mamy nawet niektóre zdjęcia, autor zawsze był nam życzliwy. Z WorldStadiums trudno konkurować, bo to w zasadzie książka telefoniczna – pojemność i zdjęcie do kilkunastu tysięcy stadionów, a my chcemy pokazać stadiony lepiej. Ostatnio jest sporo świetnych profili w mediach społecznościowych i z częścią z nich współpracujemy, by opisać lepiej np. stadiony w krajach arabskich, Afryce czy Europie Wschodniej.

Da się zarobić na tworzeniu tego portalu?

G: Pewnie by się dało, ale jeszcze nie doszliśmy do tego momentu. Można gdybać czy nasza sytuacja finansowa byłaby lepsza, gdyby nie afera hazardowa i zakaz reklamowania zakładów sportowych albo czy jakbym, tak jak Michał, pracował przy serwisie na pełen etat, a do tego doinwestowalibyśmy, zatrudniając nowych redaktorów.

Dopiero w tym roku zdecydowaliśmy przenieść serwisy do spółki w Irlandii, spróbować nawiązać współpracę z bukmacherami i odważniej postawić na rozwój serwisu. Ale jeszcze jesteśmy daleko od tego, aby nasz księgowy spał spokojnie ;). Ciągle szukamy sponsorów. Firmy zainteresowane współpracą, prosimy o kontakt na grzegorz@stadiony.net – jesteśmy otwarci na każdą formę promocji, wliczając w to artykuły sponsorowane i konkursy.

Kiedy zorientowaliście się, że ten pomysł z portalem może „ zaskoczyć”?

G: W zasadzie pozytywne komentarze spływały do nas od samego początku. Zawsze przyświecał nam cel, aby takim stadionowym turboentuzjastom (żeby nie powiedzieć wariatom) jak my, zagorzałym fanom piłki nożnej czy też osobom okazjonalnie zainteresowanym stadionom dostarczać jak najbardziej rzetelnych informacji o stadionach.

Dostajemy też dużo wiadomości od osób piszących prace naukowe z tego tematu, czy ludzi z „branży”. Wiemy, że robimy dobrą robotę i chcemy dawać z siebie jeszcze więcej. Myślę, że to widać, że serwis zrodził się z pasji.

M: Czasami pewnie też widać, że brakuje danych albo wymagają aktualizacji, ale przy tysiącach pozycji i kilku rękach do pracy nie mamy szansy wszystkiego zrobić idealnie albo zawsze nadążyć za zmianami. I tu pojawiają się naprawdę wierni użytkownicy, którzy pomagają nam i przypominają, że mamy dla kogo to robić.

Wasza strona jest bardzo fachowa i opiniotwórcza. Wiele razy widziałem w gazetach  artykuły pisane na podstawie Stadiony net.

G: Tak jak wspomniałem wcześniej, jest to kwestia tego jakie mamy priorytety przy tworzeniu naszego serwisu. Muszę tylko zaznaczyć, że mówiąc „my” w kontekście budowania treści i opiniotwórczości, mam na myśli Michała. To on jest światowym ekspertem w temacie stadionów, jest zapraszany do telewizji, radia i na międzynarodowe kongresy. Czytając Stadiony.net sam często czuję się jakbym znowu miał 14 lat i z wypiekami na twarzy przeglądał EuroStadiums.com czy Stadiony.com. Stąd też moja decyzja, aby wziąć dłuższy urlop i dostarczyć Michałowi i naszym odwiedzającym narzędzi, aby serwis rozwijał się znacznie szybciej.

M: Do tytułu eksperta mi daleko, większość treści to i tak opracowania z innych mediów, by czytelnicy wiedzieli co się na stadionach dzieje. Ale zawsze szukamy treści możliwie precyzyjnych i rzetelnych, sami też realizujemy własne tematy, a przez styczność ze stadionami 7 dni w tygodniu człowiek sporo się uczy i ta wiedza na szczęście przydaje się osobom z całego świata, dając dużą satysfakcję.

Wiecie ile zdjęć macie w bazie?

G: Właśnie sprawdziłem. Stan zdjęć w naszej bazie na 13 sierpnia 2016 roku to:

·   zdjęć zwykłych stadionów: 22 514

·   stadionów w budowie: 16 978

·   wizualizacji projektów: 6 656

·   zdjęć z dużych turniejów piłkarskich: 671

·   stadionów historycznych 568

Łącznie 47 387 unikatowych obrazków. Warto odnotować, że to nie są ot tak wzięte zdjęcia z internetu. Przez 15 lat albo sami zdobywaliśmy zezwolenie na publikacje, albo ktoś nam podsyłał własne zdjęcia (wielkie dzięki dla każdej takiej osoby, a jest ich wiele!), albo są to zdjęcia na prawach licencji Creative Commons. Tylko nieznaczny ułamek to nasze własne zdjęcia, co jeszcze bardziej podkreśla, że sukces serwis jest owocem wielu ludzi, przeważnie ludzi działających w terenie.

A ile obiektów?

G: Stadionów mamy 1901, projektów 735, stadionów w budowie 208, turniejowych 128, a historycznych 60. Z tym, że jeden stadion możemy pokazywać w kilku z tych 5 różnych faz. Proszę, nie każ mi sprawdzać ile mamy unikatowych obiektów :)

M: A w kolejce na dodanie też jest już sporo. Tu z góry przepraszam, jeśli ktoś przesłał nam materiały i czekał długo albo nie opublikowaliśmy czegoś. Nie wszystko możemy traktować priorytetowo, nie do wszystkich obiektów mamy komplet danych/zdjęć/wizualizacji. Ale walczymy!

Stadion Roku to konkurs organizowany od 2010 roku. Co roku jest coraz bardziej popularny.

M: Oj, jest! Mówię to i z dumą, i z przerażeniem. W pierwszej edycji to był w sumie może tydzień pracy. Teraz praca nad konkursem trwa jakieś 3-4 miesiące, oznacza setki, a może tysiące wysłanych maili i naprawdę solidne zainteresowanie w wielu krajach. Na tyle solidne, że w minionej edycji grożono nam prokuraturą w Meksyku, gdzie rzekomo zostaliśmy przekupieni, żeby dopuścić do udziału stadion w Puebli :) Aż dziw, co siedzi ludziom w głowach. Ale nigdy nie zadowolimy wszystkich, więc pozostaje się cieszyć, że tytuł Stadionu Roku znaczy coraz więcej i dla kibiców, i dla operatorów stadionów, i dla architektów i wykonawców.

Kiedyś był sklep internetowy z makietami stadionów. Dlaczego już nie funkcjonuje?

G: To trudny temat. W skrócie: popyt, który generowaliśmy, robił na nas wrażenie. Ale jak na początek działalności był za mały, aby nasz producent, który miał też konkurencyjne zlecenia, mógł się w pełni zaangażować w projekt. Do tego mieliśmy taką umowę, że niesymetryczna współpraca przekreślała sens tego przedsięwzięcia.

Powrócicie do tego pomysłu?

G: Bardzo chętnie! Dalej szukamy nowego producenta modeli, czy to w druku 3D, czy wykonanych tradycyjną metodą. W przypadku, gdyby czytała nas osoba, która posiada możliwości do produkcji modeli stadionów, to prosimy o kontakt. Uważamy, że to może być świetny produkt, również o zasięgu globalnym. Ten krótki epizod z naszym sklepem pokazał nam, że zainteresowanie modelami stadionów wśród naszych czytelników jest bardzo duże.

Macie jakieś pomysły na rozwój portalu?

G: Pomysłów jest wiele. Zarówno na małe usprawnienia, jak i, z perspektywy aktualnego stanu, rewolucyjne funkcjonalności. Odkąd 2 miesiące temu postanowiłem, że nie przedłużę kontraktu (mojej aktualnej pracy) i od listopada będę szczęśliwym bezrobotnym, rozwijającym własny projekt, spisuję Michała i moje pomysły. Nazbierało się już ich ponad 50. Jeśli chodzi o techniczną stronę serwisu, to będziemy mieli co robić przez przynajmniej pół roku.

Z większych rzeczy chciałbym wspomnieć o przestrzeni dla groundhopperów. Jeszcze nie wiemy czy na 100% uda się uruchomić ten dział, ale marzy nam się udostępnienie miejsca dla stadionowych turystów, którzy chcieliby publikować swoje relacje z odwiedzonych obiektów w miejscu o dużym zasięgu, jeśli chodzi o oglądalność. Kiedy dojdziemy do momentu, w którym będziemy gotowi na ten dział, to bardzo chętnie skonsultujemy się z każdym zainteresowanym takim miejscem. Chcielibyśmy stworzyć aktywną społeczność groundhopperów i pokazać te genialne hobby szerszej publiczności, może nawet trochę wykreować modę na zwiedzanie stadionów.

Bardzo też zachęcamy do wypełniania ankiety, która pojawia się w naszym serwisie i zgłaszania pomysłów na nowe funkcjonalności.

M: Merytorycznie też można wiele poprawić, dlatego zawsze jesteśmy otwarci na zgłoszenia co jest nie tak albo czego brakuje, co chciałby zobaczyć Czytelnik. Niektóre działy wymagają rozbudowy, prezentacje aktualnych stadionów stale trzeba rozwijać i poprawiać, więc nie ma przestojów.

Wasze prywatne pasje?

G: Najogólniej piłka nożna, z takimi jej zakamarkami jak gra komputerowa Football Manager (pozdrawiam scenę CeeManiaków) czy wariactwo fotografowania stadionów. Wpuszczony na ciekawy obiekt, potrafię robić zdjęcia przez 2.5h. Później jest problem jak z tych 1500 zdjęć wybrać 10-20 nadających się na publikację :). Chociaż chciałbym zaznaczyć, że nie miałem szczęścia urodzić się w strefie wpływu klubu, któremu mógłbym zawzięcie kibicować – stąd mam raczej dystans do piłki klubowej. Za to zawsze kibicuję naszym, czy to mecze reprezentacji, klubów na arenie międzynarodowej, czy występy Polaków w zagranicznych klubach.

Naturalnie też zajawiam się technologiami webowymi. Z zawodu jestem programistą Front-End, ale dla Stadiony.net piszę też kod po stronie serwera (tzw. back-end) oraz zaprojektowałem wygląd serwisu.

M: W sumie obaj jesteśmy trochę nudni, bo ta strona zawiera większość rzeczy, które lubimy. Mi sporą frajdę sprawia też grafika komputerowa, dlatego w miarę możliwości pojawiają się u nas infografiki, by czytelniej prezentować stadiony Czytelnikom przy różnych okazjach.

Wasz ulubiony stadion i dlaczego?



G: Jak zakładałem serwis to wrażenie robił na mnie kameralny Reebok Stadium (aktualnie Macron Stadium). Później zakochałem się w City of Manchester Stadium, gdy przebudowali go z lekkoatletycznego w typowo piłkarski. Wrażenie robią na mnie też bursztynowa arena w Gdańsku i Aviva Stadium w Dublinie. Nowoczesne, typowo piłkarskie stadiony o ciekawej architekturze wydają mi się najbardziej interesujące. Fascynujące jest też co się dzieje w Stanach Zjednoczonych, chociaż football amerykański to nie moja bajka.



M: Ja wpadłem w Wisłę Kraków 13 lat temu, więc ten przy Reymonta. Ale nie życzę sobie rozmów o jego funkcjonalności czy urodzie, po co psuć sobie nastrój. Grzesiek wymienił te nowoczesne i w dużej mierze zachwycamy się tym samym, ale jest też masa naprawdę klimatycznych stadionów w niższych ligach, z dala od wielkich miast i bogatych klubów. O tym zresztą Ty pewnie mógłbyś nas uczyć z racji zapału do zwiedzania stadionów!